Narodowcy gonią duchy

Narodowcy gonią duchy

Wrzesień 2011 r. Andrzej Żydek, były inspektor warszawskiego urzędu skarbowego przez ponad trzy lata bezskutecznie próbował walczyć z nieprawidłowościami w warszawskim urzędzie skarbowym, w którym pracował. Nawet Ministerstwo Finansów mimo stwierdzonych nieprawidłowości wolało przemilczeć podnoszone przez niego kwestie. W efekcie swoich działań stracił pracę. W akcie desperacji podpalił się pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Późniejsza kontrola wykazała, że Andrzej Żydek miał rację, ale sprawy kwalifikowały się albo na postępowanie dyscyplinarne albo nie dało się wykazać wszystkich znamion przestępstwa.

andrzej żydek

Andrzej Żydek dla wpolityce.pl: Zobaczmy, co się działo od 2008 roku, gdy zaczęła się kontrola w praskiej skarbówce. Mnie wyrzucono z pracy, nie przedłużając umowy. Na etapie kontroli Ministerstwa Finansów sprawie ukręcono łeb. Z tego, co wiem, wszystkie nieprawidłowości zostały ujawnione, ale nikogo nie pociągnięto nawet do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Nikt nie powiadomił o tym prokuratury. Ja zrobiłem to samodzielnie. Sprawa zostaje jednak umorzona zaledwie po trzech miesiącach. W tym czasie nawet nie zostałem porządnie przesłuchany. Umorzono sprawę. Potem, po moim alarmie, sprawa została podjęta. Jednak mijają kolejne lata. Co prokuratura sprawdzała w tym czasie? Co oni w tym czasie robili? Mogli tę sprawę umorzyć szybko. (źródło)

12 czerwca 2013 r. Pod KPRM ponownie podpalił się człowiek. Tym razem był to 56-letni mieszkaniec Kielc. Przed podpaleniem powiedział protestującym związkowcom, że został oszukany oraz że stracił mieszkanie. Nawet na bilet do Warszawy musiał pożyczyć pieniądze. Przed siedzibą premiera spędził kilkadziesiąt minut, na koniec oblał się benzyną i podpalił zapalniczką. (źródło)

andrzej filipiak

 

 

13 czerwca 2013 r. Inny 56-letni mężczyzna, rolnik Jan Gródek wjechał samochodem do zalewu zostawiając żonę i trójkę dzieci. Urząd skarbowy wykorzystując skomplikowane przepisy prawa podatkowego domagał się od niego 700 tys zł wraz z odsetkami w wysokości 500 tys zł. W starciu z aparatem państwa nie miał najmniejszych szans. Dorobek jego życia został zajęty przez państwo. Jego 22-letni syn na dzień przed pogrzebem obkleił urząd skarbowy klepsydrami zmarłego ojca.

jan gródek

 

Rzeczpospolita: Wszystko wskazuje na to, że rolnik padł ofiarą praktyki fiskusa, który doszukuje się obowiązku podatkowego przy obrocie ziemią. W latach 2007–2010 szukał osób, które sprzedają grunty rolnicze i chciał im naliczać VAT. Orzecznictwo spowodowało jednak zaprzestanie tych praktyk – pisaliśmy o tym w „Rz” m.in. w artykule „Obrót gruntami: jak nie VAT-em go, to PIT-em” w sierpniu 2012 r. Jest jednak kruczek – fiskus może nałożyć daninę, jeśli wcześniej zmieniono klasyfikacje gruntu lub zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego. (źródło)

Tragicznych śmierci jest więcej. Inspekcja Trasportu Drogowego wykorzystuje nowe przepisy do karania kierowców samochodów ciężarowych kwotami idącymi w dziesiątki i setki tysięcy złotych. Kuriozalne przepisy są już w trakcie nowelizacji, jednak już teraz wiadomo o samobójczej śmierci kierowcy z Grudziądza, który został obciążony kwotą 120 tys zł. (źródło) Z kolei żyjący – jeszcze – Tomasz Czaja ma zapłacić państwu rządzonemu przez PO 258 tys. zł kary. Urządzenie rejestrujące opłaty zakupił, ale nie wiedział, że nieprawidłowo działało. Dzisiaj bierze leki antydepresyjne. (źródło)

DGP: Sprawa jest poważna, bo nie chodzi o mandaty po kilkaset złotych. Od lipca 2011 r. do końca marca tego roku kierowcy pojazdów o całkowitej masie dopuszczalnej przekraczającej 3,5 tony zapłacili 20,5 mln zł kar za nieopłacenie e-myta, a pojedyncze kary sięgały kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wszystko dlatego że kierowca za brak środków na koncie musi płacić po 3 tys. zł za każdą miniętą bramownicę kontrolną ustawioną na drodze. (źródło)

DGP: Podczas jednej z takich rozpraw, w której uczestniczył ukarany kierowca, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie postanowił skierować pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego, czy art. 13k ust. 1 ustawy  o drogach publicznych jest zgodny z art. 2 Konstytucji RP. Jednocześnie sąd zdecydował się zawiesić postępowanie do czasu otrzymania odpowiedzi od trybunału. (źródło)

 

To tylko sprawy, które przebiły się do mediów. A ile jest mniej medialnych przypadków, o których nigdy nie usłyszymy?

Sytuacja, w której przeciętni obywatele są doprowadzani na skraj załamania nerwowego i decydują się na samobójstwa, ze względu na działania organów administracji, jest niespotykana w dotychczasowej historii Polski. I niech to będzie skalą problemu i świadectwem sytuacji, w której znalazła się Polska.