Konsekwencje omnipotencji państwa

Konsekwencje omnipotencji państwa

Nie rozumiem zamieszania wokół zdjęcia z nowego programu TVP tematu kupowania głosów przez działaczy PO w Wałbrzychu. Każda decyzja polityczna jest przecież twardą konsekwencją przyjętych założeń.

Telewizja jest przecież państwowa (nie wiem czemu nazywa się ją niefortunnym słowem „publiczna”), a państwo jest przecież własnością urzędników. Jeśli więc w urzędniczej telewizji publikuje się coś co godzi w interes urzędników zbratanych z urzędnikami aktualnie rządzącymi to konsekwencje są jasne. I proszę mi nie wmawiać, że telewizja jest nasza bo jak wytłumaczyć fakt usuwania programów bijących rekordy popularności (Boso przez świat, Antysalon Ziemkiewicza) albo ciągłe rozgrywki w zarządzie będące tylko drobnym widoczkiem na walkę buldogów pod dywanem.

Jeśli dziecko jest państwowe to nie ma przeciwwskazań, żeby odebrać je rodzicom bez decyzji sądu, jeśli tylko pracownik opieki społecznej poweźmie podejrzenie, że ten krok jest w danej sytuacji nieodzowny (tak, jest to możliwe na mocy ustawy z sukcesem odtrąbionej przez PO). Nie można się też dziwić, że sąd będzie gotów odebrać dziecko dziadkom i przekazać je pod opiekę parze gejów lub też odmówić adopcji rodzinie, która zadeklarowała się, że nie będzie mówić adoptowanemu dziecku, że homoseksualizm jest normalny. Wszak państwo (urzędnicy) ma prawo lansować określoną ideologię i zbiór wartości i swoje (państwowe) dziecko przyznać temu kogo uzna za najlepszego nosiciela tychże wartości. Logiczną konsekwencją upaństwowienia dziecka jest też np. nakładanie mandatów na rodziców, którzy nie zaprowadzą dziecka do dentysty. Ostatnie trzy z czterech przykładów miały miejsce nie w Polsce, ale w „rozwiniętych demokracjach zachodnich”, do których pozycji przecież pretendujemy.

Jeśli bogactwo, które wypracujesz nie jest Twoje tylko państwowe, to nie dziw się, że państwo decyduje za Ciebie ile z Twoich, ups państwowych pieniędzy przekazać na ubogich, ile na dofinansowanie Krytyki Politycznej, a ile na nowe posady w administracji (pozdrawiamy 400 000 urzędników). Nie możesz więc mieć pretensji, że rząd pieniądze z OFE zachomikuje w zadłużonym ZUS bo przecież dysponuje SWOIMI pieniędzmi.

Zakładając, że jeśli Ty nie jesteś swój tylko państwa to prostą konsekwencją tego jest prawo państwa to rejestrowania Twojego położenia podczas każdej rozmowy przez komórkę, imienia i nazwiska Twojego rozmówcy oraz przechowywanie tych danych przez kilka lat. Nie wiedziałeś o tym? Witamy w UE!

Czy z punktu, w którym jesteśmy daleka jest droga do nakładania kar za zbyt dużą liczbę dzieci (Chiny) lub zbyt małą (pomysł bykowego- podatku dla bezdzietnych Polaków >40 roku życia)? Wydaje mi się, że nie. Wydaje mi się, że swoją ignorancją coraz mocniej zaciskamy pętlę na własnej szyi.