Na wycieczkę zrzućmy się

Na wycieczkę zrzućmy się

Skalą finansowego i aksjologicznego upadku naszego państwa niech będzie informacja, która ostatnio wypłynęła z ministerstwa finansów. Jak wiadomo polski system podatkowy pod kątem jego przejrzystości i prostoty jest w światowej czołówce. Nieżyczliwi dodają, że chodzi o czołówkę państw trzeciego świata co półgębkiem potwierdza raport Banku Światowego Paying Taxes 2011. Polska, a dokładnie prawnofinansowe rozwiązania naszych polityków zajęły 121. miejsce tuż za Iranem, Laosem, Kolumbią, Gujaną i Tanzanią.



Felieton do wysłuchania również na falach Kontestacji i Radio Wnet.

I w tym właśnie świetle ciekawie prezentuje się wspomniana przeze mnie na początku nowina ze 121. Ministerstwa Finansów na świecie. Duże firmy będą płacić nie 40 ale 1000 zł za wydawanie interpretacji podatkowych. Cytuję: „Resort finansów tłumaczy to tym, że ze względu na niski koszt, wielu podatników, a zwłaszcza duże podmioty gospodarcze, traktuje interpretacje indywidualne, jako tanią instytucję doradczą specjalizującą się w optymalizacji podatkowej.”

Problem w tym, że na taką interpretację powołać może się tylko konkretny podatnik w konkretnej sprawie. Ministerstwo zaś ma możliwość wydawania tzw. interpretacji ogólnych, zupełnie za darmo, na które powoływać się mogą wszyscy podatnicy, których dotyczył będzie stan faktyczny i prawny opisany w takiej interpretacji. Ministerstwo jednak nie ma ambicji ułatwienia życia podatnikom i zamiast wydawania interpretacji ogólnych woli rżnąć poddanych, pardon- obywateli, na interpretacjach indywidualnych. Sytuacja ta przypomina sędziego, który wydając wyrok żąda od stron pieniędzy za wytłumaczenie skomplikowanej treści tegoż wyroku.

Dostajemy więc w twarz trzykrotnie: nie dość, że zabiera się nam prawie połowę dochodów to na dodatek czyni się to poprzez niezrozumiałe, skomplikowane i czasem sprzeczne przepisy. A na deser Ministerstwo Finansów łaskawie wydając interpretacje do tego barłogu, żąda coraz większych opłat.

Zasadne wydaje mi się wysłanie naszych urzędników i wierchuszkę polityczną na partnerską wymianę do Iranu, który przegonił nas we wspomnianym rankingu o kilka miejsc. Nawet jeśli niczego się nie nauczą to może przynajmniej w celach edukacyjnych Irańczycy poobcinają im łapska za bezczelność i zuchwałe złodziejstwo.