Lubię Szymborską

Lubię Szymborską

Bardzo przykra jest dla mnie reakcja internetu na sprawę odznaczenia Wisławy Szymborskiej. Do omówienia są dwie kwestie. Pierwsza to sprawa samej poetki. Poeta z założenia ma poruszać – w pierwszej kolejności – emocje, nie zaś umysł. Poruszanie umysłów zostawmy filozofom. Aby słowami, bez kontaktu z drugą osobą potrafić ją rozczulić, zagniewać etc. trzeba nie lada umiejętności. I nie chodzi tu tylko o kunszt literacki, ale i o specyficzną cechę charakterystyczną dla wielu artystów- inność / anormalność / ekstraordynaryjność sfery emocjonalnej. Jestem więc w stanie zrozumieć, że młoda kobieta, mająca o polityce pojęcie najpewniej żadne, a serce palące się do najróżniejszych idei była w stanie poprzeć najbardziej zbrodniczą ideologię.

Oczywiście nie trzeba być bogatszym o historię komunizmu, żeby potępić to zaangażowanie Szymborskiej. Już wtedy osoby mające rozeznanie wiedziały, że jest to wybór zły i niemoralny, ale na Boga- po kilkudziesięciu latach pracy artystycznej nadal jesteśmy w stanie tak kategorycznie osądzać za wstydliwy i haniebny epizod? Znajmy miarę- nikogo nie zabiła, chyba nikogo nie skrzywdziła, ze złego wyboru z czasem zrezygnowała. A jeśli już nie jesteśmy w stanie przełknąć Szymborskiej jako człowieka to przynajmniej uczciwie ją oceniajmy, tak jak Kisiel pisał o Iwaszkiewiczu: wspaniały, genialny pisarz, ale jako człowiek- menda. Chociaż jak już pisałem, w sprawie Szymborskiej-człowieka taki twardy w ocenach nie jestem.

Druga sprawa to kwestia naszej dumy narodowej. Herbert nie żyje, Miłosz w grobie, papież to pieśń przeszłości, Kieślowskiego wysłali na tamten świat w szpitalu, a Polański w opinii wielu to Francuz. Mamy dwójkę noblistów- Wałęsę i Szymborską. Wałęsa to zapatrzony w siebie prostak, który za granicą nie ośmiesza nas tylko dzięki sprawnym tłumaczom. Człowiek z charyzmą przed 1989 r. był potrzebny i spełnił swoją rolę. Niestety innych przymiotów potrzebnych do zostania wielkim politykiem mu brak i nigdy chyba sobie nawet tego nie uświadomił. Winny jego przegranej był naród i intrygi snute wokół niego. Dla zobrazowania intelektu Wałęsy przypomnijmy, że wg niego kluczowe dla rozwiązania kwestii odpowiedzialności za katastrofę jest zdobycie od Amerykanów ostatniej rozmowy pomiędzy Kaczyńskimi. Pogląd ten prezentował jeszcze całkiem niedawno. Druga świeża myśl naszego noblisty jest taka, że IPN swoją działalnością bardziej zaszkodził Polsce niż SB. „Polska to ja” chciałoby się włożyć w usta Wałęsy… Zgadzamy się więc chyba co do tego, że trudno być dumnym z takiego reprezentanta narodu.

Szymborska z kolei to starsza pani, żyjąca na uboczu, dalej tworząca. W sferze politycznej wiele nie zmądrzała (poparcie dla Komorowskiego), ale chyba nauczyła się, że nachalne angażowanie się artystów w politykę nie jest zbyt mądre. Mamy więc z jednej strony intelektualnego prostaka, a z drugiej poetkę z wadami i błędami młodości, która potrafi pisać tak:

Myśli nawiedzające mnie na ruchliwych ulicach

Twarze.
Miliardy twarzy na powierzchni świata.
Podobno każda inna
od tych, co były i będą.
Ale Natura – bo kto ją tam wie -
może zmęczona bezustanną pracą
powtarza swoje dawniejsze pomysły
i nakłada nam twarze
kiedyś już noszone.

Może cię mija Archimedes w dżinsach,
caryca Katarzyna w ciuchu z wyprzedaży,
któryś faraon z teczką, w okularach.

Wdowa po bosym szewcu
z malutkiej jeszcze Warszawy,
mistrz z groty Altamiry
z wnuczkami do ZOO,
kudłaty Wandal w drodze do muzeum
pozachwycać się trochę.

Jacyś polegli dwieście wieków temu,
pięć wieków temu
i pół wieku temu.

Ktoś przewożony tędy złotą karetą,
ktoś wagonem zagłady,

Montezuma, Konfucjusz, Nabuchodonozor,
ich piastunki, ich praczki i Semiramida,
rozmawiająca tylko po angielsku.

Miliardy twarzy na powierzchni świata.
Twarz twoja, moja, czyja -
nigdy się nie dowiesz.
Może Natura oszukiwać musi,
i żeby zdążyć, i żeby nastarczyć
zaczyna łowić to, co zatopione
w zwierciadle niepamięci.

Identyfikacja

Dobrze, że przyszłaś – mówi.
Słyszałaś, że we czwartek rozbił się samolot?
No więc właśnie w tej sprawie
przyjechali po mnie.
Podobno był na liście pasażerów.
No i co z tego, może się rozmyślił.
Dali mi jakiś proszek, żebym nie upadła.
Potem mi pokazali kogoś, nie wiem kogo.
Cały czarny, spalony oprócz jednej ręki.
Strzępek koszuli, zegarek, obrączka.
Wpadłam w gniew, bo to na pewno nie on.
Nie zrobiłby mi tego, żeby tak wyglądać.
A takich koszul pełno jest po sklepach.
A ten zegarek to zwykły zegarek.
A te nasze imiona na jego obrączce
to są imiona bardzo pospolite.
Dobrze, że przyszłaś. Usiądź tu koło mnie.
On rzeczywiście miał wrócić we czwartek.
Ale ile tych czwartków mamy jeszcze w roku.
Zaraz nastawię czajnik na herbatę.
Umyję głowę, a potem, co potem,
spróbuję wyspać się z tego wszystkiego.
Dobrze, że przyszłaś, bo tam było zimno,
a on tylko w tym takim gumowym śpiworze,
on, to znaczy ten tamten nieszczęśliwy człowiek.
Zaraz nastawię czwartek, umyję herbatę,
bo te nasze imiona przecież pospolite -

Polecam ostatni tomik wierszy Szymborskiej.Piękny, prosty styl, niewydumane tematy. Miło przy nim siąść i oderwać się od codzienności- Wałęsy, Stalina, orderów etc.
No i tak się jeszcze zastanawiam, jeśli nie z Szymborskiej to z kogo mam być dumny?