O parytecie

Jak już wspomniałem w vlogu parytet jest pomysłem nie tyle głupim co po prostu niebezpiecznym. O ile bowiem na poziomie Sejmu, gdzie pierwsze skrzypce grają władze partii, a wszelkie decyzje można wymusić dyscypliną partyjną (a więc ewentualne negatywne skutki parytetu można zniwelować), o tyle na poziomie rady miasta parytet to automatyczne obniżenie poziomu organu celem realizacji politpoprawnych pomysłów.

Nikt nie sprzeciwia się dominacji kobiet w oświacie. Od najmłodszych lat jesteśmy kształceni przez kobiety- widać mężczyźni albo gorzej by się w tym sprawdzili albo po prostu nie chcą realizować się w tej dziedzinie. Równość wobec prawa, możliwość dochodzenia swoich praw przed sądem ma gwarantować wyeliminowanie ewentualnej dyskryminacji, która wynikałaby li tylko z uprzedzeń i stereotypów. Tworzenie jakichkolwiek przywilejów dla kobiet, czy to przy obsadzie rad nadzorczych, stanowisk urzędniczych etc. jest pogwałceniem zasady równości wobec prawa.

Zapewnienie kobietom połowy miejsc na listach wyborczych jest nie tylko nieuczciwe, ale również nie przysłuży się zamierzeniom środowisk proparytetowych. Na przykładzie wyborów do rady miasta, wystarczy, że zamiast jednego zgłosimy dwa komitety i wszyscy kandydaci mężczyźni wystartują tak jak chcieli z wyższych pozycji. Oczywiście stwarza to pewne trudności przy dostaniu się do organu, ale ominąć to można w jeszcze inny sposób. Na pierwszym miejscu umieszczamy żonę kandydata z drugiego miejsca i gdy ta dostaje się do rady miasta, zrzeka się mandatu i na stołek wskakuje osoba z kolejnym wynikiem z tej listy (dajmy na to jej mąż). Myślę więc, że ludzka kreatywność poradzi sobie z każdą regulacją, czego dowody ciągle dają nasi sprytni przedsiębiorcy. A cel- zwiększenie roli kobiet w polityce nie zostanie osiągnięty.

No właśnie, jaki powinien być cel parytetu? Samo w sobie zwiększenie roli kobiet w polityce niczego nie daje. Celem powinno być zwiększenie jakości uprawianej polityki. Czy przymusowo większa liczba kobiet na listach wyborczych w tym pomoże? Idąc tym tokiem rozumowania można by zapewnić 90% miejsc w Sejmie dla prawników, ale czy to zwiększyłoby jakość uprawianej polityki? Najlepszym wyjściem jest pozostawienie polityki tym, którzy chcą do niej iść. Cóż mi po lubianej nauczycielce w radzie miasta, która będąc świetnym pedagogiem, będzie równocześnie zanudzała się sesjami, czy przyjmowaniem petentów.

Resztę argumentów (których nie ma wiele bo i temat jest prosty) przedstawiam w vlogu. Zmienianie polityki na lepszą musimy zacząć od siebie. Od promowania mediów w internecie, opłacania think tanków, polecania znajomym różnych stron ;-) , portali i artykułów. Proste czynności pomnożone przez tysiące osób dadzą rezultaty, w przeciwieństwie do oderwanych od życia regulacji prawnych. Można oczywiście myśleć nad zmianą ordynacji wyborczej za czym kiedyś opowiadała się PO, ale  na chwilę obecną jest to niemożliwe. Dla zainteresowanych różnymi systemami wyborczymi polecam ten artykuł.

Co się zaś tyczy chorób współczesnych państw to nie jest to problem bloku wschodniego. Co jakiś czas będę przytaczał różne absurdy polskiego prawodawstwa, ale w dojrzałych zachodnich demokracjach jest jeszcze ciekawiej. Poniżej news z portalu wPolityce.pl

Jak podaje Los Angeles Times, Departament Obrony USA przyznał, że nie istnieją zapisy dotyczące tego w jaki sposób wydano ponad 2 miliardy dolarów przeznaczonych na odbudowę Iraku w latach 2004-2007. Mniejsze lub większe problemy z rozliczeniem obejmują łącznie szokująca sumę 8.7 milarda dolarów, ale w przypadku 2.6 milarda nie istnieją żadne dokumenty potwierdzające ich wydanie na cele związane z odbudową Iraku.

Te 2,6 miliarda (tyle co najmniej ukradziono) to 2000 sztuk Maybachów Landaulet. Tyle nowych bryczek zarejestrowanych na urzędnicze stanowiska może śmigać po amerykańskich drogach w efekcie jednego tylko wojennego przekrętu. A okazji do kradzieży we współczesnych państwach opiekuńczych, które zabierają obywatelom 40-70% dochodów, jest naprawdę wiele.Cóż poradzę, komenda br nie działa Cóż poradzę, komenda br nie działa Cóż poradzę, komenda br nie działa

Ani wysoka kultura polityczna, ani nawet najlepsze regulacje nie uchronią nas przed okradaniem podatników przez polityków, urzędników, wojskowych i biznes zaprzyjaźniony z władzą. Tam gdzie będą cudze pieniądze zabierane pod przymusem, zawsze będą też kradzieże i oszustwa. Dlatego właśnie optymalnym modelem jest państwo minimum- z niewielkim budżetem i niewielkimi uprawnieniami. Przerzucenie na państwo obowiązków, które powinny spoczywać na lokalnych społecznościach, zawsze będzie prowadzić do takich sytuacji jak powyższa.